Polish
English

Ceny owoców i warzyw są w tym roku wyjątkowo wysokie

Jabłka za ponad 2 zł za kilogram, gruszki po 3 zł za kilogram, pietruszka i seler – nawet po 4 zł. To nie ceny z niemieckich zieleniaków, ale wynotowane wczoraj w zieleniakach w centrum Katowic. Co się stało, że nagle owoce i warzywa podrożały o 100, a nawet 200 procent w porównaniu z rokiem poprzednim?
– Wiosenne przymrozki, które uszkodziły kwiaty na drzewach, chłodny maj, a następnie panujące w wielu regionach kraju susze sprawiły, że zbiory owoców i warzyw są mniejsze niż w latach poprzednich – wyjaśnia prof. Wojciech Skowronek z Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach.

Koniec sadowniczej potęgi?

A mniejsze zbiory to wyższe ceny na rynku. Doszło do tego, że opłaca się importować gruszki i jabłka do Polski, bo w innych krajach ceny są niższe niż u nas, choć do niedawna byliśmy potęgą sadowniczą.

– Sprowadzamy gruszki, które są u nas w hurcie po 2,2 zł i sprzedają się bardzo dobrze, planujemy import jabłek z Włoch i też liczymy na dobry zbyt – mówi Ewa Podulka z katowickiej hurtowni owoców. Dodaje, że praktycznie nie było w tym roku polskich brzoskwiń, w związku z czym cały czas importowała te owoce z Hiszpanii. Na wysokie ceny owoców u producentów nałożyły się coraz wyższe koszty działalności.

– Benzyna tak podrożała, że musimy mieć wyższe narzuty, ale to nie jest tak, że my windujemy ceny – mówi Arkadiusz Góra, właściciel zieleniaka z Mysłowic. – Jak chcesz zarobić, to musisz mieć dobry towar w dobrej cenie. O, na przykład pomidorki mam poniżej złotóweczki za kilogram, bo w tym roku udały się nadspodziewanie dobrze. Ale gruszki czy seler są rzeczywiście drogie, jak na przednówku. Ciężko je dostać na giełdzie, a nawet bezpośrednio u plantatorów.

Pomarańcze zamiast jabłek

Góra śmieje się, że teraz trzeba przestawić się na cytrusy i winogrona z ciepłych krajów, bo są często tańsze niż polskie owoce. Rzeczywiście, wczoraj na straganach w centrum Katowic, gdzie ceny są z reguły wysokie, znaleźliśmy pomarańcze w cenie poniżej 2 złotych i winogrona nawet po 2,5 zł. Natomiast ten, kto nie lubi cytrusów, będzie musiał przestawić się na... mięso. Tu prognozy cenowe są lepsze niż w przypadku owoców i warzyw.